*Krzysiek*
Coraz bardzie byłem zdenerwowany. Tośek bawił się w pokoju. A ja nie wiedziałem co robić. A jak Emilka mnie wyśmieje.
Co jeśli ... ? Miałem ok 1000 pomysłów na minutę. Aż w końcu usłyszałem dzwonek do drzwi. Poszłem powolnym krokiem otworzyć.
- Hej-przywitała się jak zwykle z wielkim uśmiechem na twarzy Emilka.
- Cześć -odwzajemniła uśmiech.
Zdziwiła mnie tylko jedna rzecz . Gdzie ten Tośek. Chciał mi pomagać. Za prowadziłem Emilkę do salonu gdzie mieliśmy jeść kolację , ale zamiast najpierw iść do kuchni powędrowałem do pokoju Tośka lekko otworzyłem drzwi i zobaczyłem leżącego na podłodze nie przytomny go Tośka.
*Emilka*
- Emilka -krzyknął Krzysiek z pokoju Antka.
Nie zastanawiając się pobiegła tam. Gdy tylko zobaczyłam nie przytomny go Antka wyjęłam telefon i zadzwoniłam po pogotowie...
■■■
Pozdrawiam
ANIA
Emilka I Krzysiek opowiadania
niedziela, 1 maja 2016
sobota, 16 kwietnia 2016
Rozdział I.I
*Krzysiek*
Już od 5 miesięcy jeżdżę z Emilka na patrolu. Szczerze mówiąc podoba mi się i Tośek też mówił mi często bym się ożenił bo chce mieć matkę. I nagle z myśli wyrwał mnie głos Tośka
-Tato co to ma znaczyć!-krzyknął
-Tośek o co Ci chodzi-zapytałem zdezorietowany
-O to że Ciągle chodzisz taki zamyślony. Jest dopiero 4.45 a ty na śniadanie mnie wolasz.
- Sorry Tośek sorry ale...
- Ale co?-pytał coraz bardziej zdenerwowany tośek
- to że...
- Pani Emilka Ci się podoba?
- Skąd wiedziałeś
-Bo tak kocham mojego tatę że wiem o czym myślisz. A i masz powiedzieć albo lepiej zaproś Panią Emilkę tu do nas na kolację. Na 20.00 .
- Tośek ale to nie takie Proste.
- Tato albo ty to załatwisz albo ja
-Dobrze dobrze.
- A i ja chcę być małym lokajem.
I wym poecie Tośek wylądował w mojch ramionach.
Resztę dna do 17.00 spędziłem spokojnie na patrolu. I gdy Emilka miała już wychodzić zebrałem się na odwagę i ją zatrzymałem.
- Emilka stój!
- Krzyśka co jest?
- Mam superowe pomysł może wpadła byś dziśaj do nas?
- Ok a o której mam przyjść.
- Tak na 20.00
-świetny pomysł pa
-pa
Gdy wróciłem do domu zaczęliśmy wszystko z Antkiem wszystko szykować. Ja robiłem kolację a Tośek przystrajał stół.
O 20.00 wszystko było idealne.
Tośek ładnie ubrany (dziśaj mógł pójść później położę się spać bo był piątek ) ja też,stół kolacja kwiaty jednym słowem idealnie.
■■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■
I Jak pierwsze opowiadanie.
Mam nadzieję że się podobało:-)
Pozdrawiam cieplutko
Ania Stankiewicz
Już od 5 miesięcy jeżdżę z Emilka na patrolu. Szczerze mówiąc podoba mi się i Tośek też mówił mi często bym się ożenił bo chce mieć matkę. I nagle z myśli wyrwał mnie głos Tośka
-Tato co to ma znaczyć!-krzyknął
-Tośek o co Ci chodzi-zapytałem zdezorietowany
-O to że Ciągle chodzisz taki zamyślony. Jest dopiero 4.45 a ty na śniadanie mnie wolasz.
- Sorry Tośek sorry ale...
- Ale co?-pytał coraz bardziej zdenerwowany tośek
- to że...
- Pani Emilka Ci się podoba?
- Skąd wiedziałeś
-Bo tak kocham mojego tatę że wiem o czym myślisz. A i masz powiedzieć albo lepiej zaproś Panią Emilkę tu do nas na kolację. Na 20.00 .
- Tośek ale to nie takie Proste.
- Tato albo ty to załatwisz albo ja
-Dobrze dobrze.
- A i ja chcę być małym lokajem.
I wym poecie Tośek wylądował w mojch ramionach.
Resztę dna do 17.00 spędziłem spokojnie na patrolu. I gdy Emilka miała już wychodzić zebrałem się na odwagę i ją zatrzymałem.
- Emilka stój!
- Krzyśka co jest?
- Mam superowe pomysł może wpadła byś dziśaj do nas?
- Ok a o której mam przyjść.
- Tak na 20.00
-świetny pomysł pa
-pa
Gdy wróciłem do domu zaczęliśmy wszystko z Antkiem wszystko szykować. Ja robiłem kolację a Tośek przystrajał stół.
O 20.00 wszystko było idealne.
Tośek ładnie ubrany (dziśaj mógł pójść później położę się spać bo był piątek ) ja też,stół kolacja kwiaty jednym słowem idealnie.
■■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■
I Jak pierwsze opowiadanie.
Mam nadzieję że się podobało:-)
Pozdrawiam cieplutko
Ania Stankiewicz
piątek, 15 kwietnia 2016
Cześć
Nazywam Ania i mam już dwa blogi o Oli I Jacku a to mój trzeci o Emili i Krzyśka. Mam nadzieje że będzie się wam bodobał.
Pozdrawiam
Anna Stankiewicz ♡
Pozdrawiam
Anna Stankiewicz ♡
Subskrybuj:
Posty (Atom)